ku wolności...

Jak dbać o ogród zimowy?



ogrod-zimowyOstatnio zacząłem się interesować tematyką ogrodów zimowych, ponieważ mieszkam w mieście, odczuwam tęsknotę za naturą. Właśnie dlatego zamarzyłem o ogrodzie zimowym. Ogród zimowy to miejsce, które znacznie poprawia komfort w domu oraz umożliwia jego użytkownikom relaks i odpoczynek w bliskości natury. Jednak by służył bez problemów przez długi czas, musi być odpowiednio zadbany. Jak każda konstrukcja, tak i oranżeria ma swoje wymagania dotyczące konserwacji i pielęgnacji, zaś obowiązek ich spełniania leży na właścicielu – często nieświadomym tego faktu. Jak zatem zadbać dbać o ogród zimowy aby nie przerodził się w koszmar, z którym wiecznie trzeba walczyć? Oto kilka wskazówek.

Czyszczenie to podstawa

Czyszczenie ogrodu zimowego jest najważniejszym etapem jego konserwacji. Co więcej, jeżeli jest przeprowadzane regularnie, może zredukować do minimum konieczność wykonywania wszelkich innych prac konserwacyjnych. Brud i zanieczyszczenia na powierzchni nie tylko same w sobie wyglądają bardzo nieestetycznie, ale nieusuwane przez długi czas mogą pozostawiać ślady i przebarwienia. Te zaś są objawem naruszenia konstrukcji i mogą stać się ogniskami korozji – problemu bardzo niebezpiecznego i przy tym trudnego do usunięcia.

Mimo, że ogrody zimowe wydają się stosunkowo trudne do czyszczenia, w istocie ten proces nie jest aż tak wymagający. Najskuteczniejszym narzędziem, które świetnie sprawdza się w tej roli, jest myjka wysokociśnieniowa – woda pod dużym ciśnieniem bez problemu radzi sobie z większością zabrudzeń nawet w trudno dostępnych miejscach, zaś cały proces przebiega stosunkowo szybko i bez większego wysiłku. Trzeba też pamiętać o tym, by czyszczenie rozpocząć od usunięcia gałązek, liści i innych zanieczyszczeń z rynien, ponieważ od ich drożności zależy właściwe odprowadzanie wody, a więc ograniczenie obciążenia konstrukcji ogrodu.

W przypadku ogrodów wykonanych z aluminium lub PVC, zaleca się raz lub dwa razy do roku dokładniej wyczyścić profile z użyciem środków przeznaczonych do tego rodzaju materiałów – dzięki nim usunięte zostaną wszelkie zabrudzenia, których nie była w stanie zmyć woda (takie jak tłuszcz, smary itd.), a dzięki naniesionej warstwie ochronnej profile zostaną zakonserwowane, by każde kolejne czyszczenie było łatwiejsze.

Podczas mycia, szczególnie ważne jest, by dokładnie usunąć ewentualną warstwę mchów i glonów, które często pokrywają dach ogrodu zimowego. Te organizmy nie tylko ograniczają dopływ światła do pomieszczenia, ale też mogą mieć negatywny wpływ na wygląd, a nawet i wytrzymałość elementów konstrukcyjnych. Ponadto utrudniają odprowadzanie wody i śniegu, powodując dodatkowe obciążenia konstrukcji.

Co dalej?

Mycie ogrodu zimowego to najbardziej znacząca część działań związanych z jego konserwacją. Pozostałe wymagają dużo mniej wysiłku i czasu, a także mogą być wykonywane nieco rzadziej, choć zaleca się wykonać je co najmniej raz w roku. Do tych prac należy naoliwienie zawiasów i wszystkich połączeń ruchomych oraz konserwacja uszczelek. Smarowanie ma na celu przedłużenie trwałości i zapewnienie bezproblemowego działania wszystkich ruchomych elementów ogrodu, takich jak okna i drzwi, a w niektórych przypadkach także wentylatory. Konserwacja uszczelek polega na oczyszczeniu ich z brudu mogącego powodować uszkodzenia lub nieszczelności, a następnie nasmarowaniu preparatami zapobiegającymi przywieraniu uszczelki do ramy.

To już wszystkie czynności, które należy wykonać, by właściwie zadbać o ogród zimowy. Wykonanie tych prac nie musi być samodzielne – w braku czasu lub odpowiednich narzędzi można zamówić usługę profesjonalnego mycia i konserwowania ogrodu w wyspecjalizowanej firmie. Nie wolno ich jednak zaniedbać, ponieważ tylko dobrze utrzymany ogród zimowy właściwie spełnia swoje zadanie, oferując nam wiele zalet, ale przede wszystkim komfort i odpoczynek w kontakcie z naturą.

Autor artykułu
Artykuł został przygotowany przez firmę Drebud specjalizującej się w indywidualnych projektach okien i drzwi, przydomowych ogrodów zimowych oraz fasad.

Holy Motors



holymotorsGwarantuje że niczego takiego jeszcze nie widzieliście.  Film jest dość ciężki i wymusza od każdego widza skupienie i analizowanie. Nie jest to film, który należy obejrzeć i zapomnieć, sam trawiłem go dość długo, a po seansie ciężko było mi to wszystko poskładać. Moim zdaniem jest to wyzwanie dla widza, hołd dla kinematografii złożony przez Caraxa oraz wykpienie kultu celebrytów. Taka mieszanka musi być pełna symboli, odniesień czy powtórzeń – chociażby emocjonalnych. Sama fabuła przez każdego może zostać odebrana różnie dlatego nie będę zdradzał szczegółów, jest na tyle płynna, że umożliwia różne interpretacje. Taka konstrukcja jest dość innowacyjna, a nić łącząca wszystko w całość jest dość cienka i bardzo mocno poplątana, oglądając bardzo często nasuwało mi się mimowolne „WTF?” lub pisząc po polsku: zmieszanie, zdezorientowanie, czy zagubienie. Uwielbiam filmy Davida Lyncha i muszę przyznać, że pomimo zawiłości w porównaniu z Caraxem, Lynch podaje nam wszystko na tacy. W „Holy motors” nie otrzymasz gotowej odpowiedzi – jedynie tą, która zrodzi się w Twojej głowie. Film porusza bardzo wiele istotnych tematów jak tożsamość jednostki, śmierć, miłość, wiara, pożądanie, macierzyństwo, przy wszystkich stawia pytanie o granice i przekracza je, często w bardzo zabawny sposób. Całość ubrana jest w świetne kadry, każda scena jest dopracowana i tworzy swój unikalny klimat. Polecam obejrzeć wszystkim amatorom kinematografii, nie koniecznie lekkiej, ponieważ ten film odbiera się jako sztukę, nie da się go obejrzeć jak wieczornego serialu w TV. Trzeba się otworzyć i chłonąć obrazy, dźwięki i emocje, wylewające się z odbiornika. Od razu dodam, że trailer nie zdradza wiele.


The Wire



The_Wire„The Wire” po polsku „Prawo ulicy”, to coś więcej niż serial. Gdy pierwszy raz o nim czytałem odpuściłem sobie oglądanie, ponieważ odniosłem wrażenie, że będzie to przynudnawy serial sensacyjny z rasizmem w tle. Teraz w stu procentach przyznaje, że byłem błędzie i nawet nie wiem kiedy minęło obejrzanych pięć serii . Co więcej już czuję smutek, związany z przywiązaniem do postaci wykreowanych w „The Wire”, będę za nimi tęsknił. Po tych parudziesięciu godzinach seansu mam wrażenie, że znam zachodnie Baltimore jak własną dzielnicę. Odwzorowanie klimatu miasta, dzielnic i dbałość o szczegóły są na najwyższym poziomie. Wszystkie postacie są wielowymiarowe, prawdziwe aż do bólu, nie znajdziesz tutaj ani „dobrego gliny”, ani „ładnej asystentki”, myślę że złożoność postaci jest bardzo mocnym elementem serialu. Fabuła jest na tyle ciekawa i nieprzewidywalna, że nie masz pewności czy wszyscy bohaterowie zrealizują swoje plany, marzenia, dotrwają do końca serii. The Wire bliższy jest filmom fabularnym, niż telewizyjnym tasiemcom, polecam ten serial każdemu kto dysponuje paroma wolnymi wieczorami i ma ochotę poczuć gęstą i ciężką atmosferę przestępczego świata West Baltimore. Równocześnie ostrzegam, że nie wartka akcja, ani brawurowe pościgi są domeną tego widowiska, a klimat który sączy się z ekranu i zostaje na długo niczym dym z papierosa w mieszkaniu. Jeżeli jeszcze Cię nie przekonałem to wspomnę, że parę odcinków wyreżyserowała Agnieszka Holland, a sam zabieg wieloreżyserstwa (wiem że nie ma takie słowa, ale jak inaczej nazwać zjawisko kręcenia każdego odcinka przez kogoś innego w jednym słowie) wpływa bardzo pozytywnie na odbiór całości.

Narzędzia w dłoń!



whitepressPortal Whitepress jako praktyczny element wyposażenia skrzynki z narzędziami specjalistów do spraw marketingu i pozycjonowania. Co to oznacza w praktyce? Wszystkie strategie marketingowe, nie wykluczając oczywiście SEO mają za zadanie uzyskać jasno określony cel – zdobyć i utrzymać klienta. To w skrócie.

Aby ten cel osiągnąć, wykorzystują cała masę narzędzi, instrumentów, metod i strategii, nie będziemy wspominać ich wszystkich, skupmy się natomiast na jednej podstawowej kwestii: Klient.

Klient to człowiek, który, po co najmniej kilku latach edukacji, nauczył się czytać, pisać liczyć i parę innych pożytecznych rzeczy. A skoro potrafi czytać, znacznie ułatwia to zadanie fachowcom od marketingu – klient – czytelnik, dostaje przekaz reklamowy za pomocą słów, najczęściej pisanych.

Dobrze, jeśli te słowa układają się w spójną i logiczną całość, a jeszcze lepiej, jeśli z nimi w parze idzie równie logiczny i merytoryczny przekaz. Czytelnik, skoro umie czytać, a bywa, że lubi tą czynność, chciałby z niej jeszcze dodatkowo wyciągnąć coś użytecznego dla siebie. Czyli – czytanie musi przynieść mu: a. przyjemność; b. korzyść. I tutaj w bólach rodzi się Content marketing.

Więc reasumując, dobrze, jeśli przekaz marketingowy, który dociera do czytelnika jest logiczny, przekazuje konkretne i rzetelne informacje, poza tym wnosi coś w czytelnika życie i sprawia mu jakąś przyjemność.

A wracając do Whitepress.. Portal ten ułatwia czytelnikom dotarcie do ciekawych i wartościowych treści marketingowych, powodując dla wszystkich zainteresowanych stron cała masę korzyści. A korzyści są przyjemne, więc oba warunki a + b zostały i w tym wypadku zostają spełnione.

Korzyść pierwsza:

Whitepress umożliwia posiadaczom stron internetowych, portali, serwisów i witryn na posiadanie w swoich zasobach merytorycznych, unikalnych i interesujących dla czytelnika treści, czytaj – publikacja artykułów eksperckich https://www.whitepress.pl/baza-wiedzy/3/artykul-ekspercki

Powoduje to wzrost zainteresowania serwisem, portalem, witryną lub stroną, wzrost jej odwiedzalności, zdobycie wielu wartościowych linków co liczy się w pozycjonowaniu (czytelnikom się podoba to co czytają, przekazują linki dalej i dalej i dalej, a strona leci wysoko w górę w Google), ranga serwisu wzrasta, przychody rosną.

Korzyść druga:

Whitepress umożliwia posiadaczom stron internetowych, portali, serwisów i witryn poza powyższym, także zwiększyć wpływ do budżetu poprzez publikację równie interesujących, porywających i ciekawych dla czytelników treści reklamowych, czytaj – publikacja artykułów sponsorowanych https://www.whitepress.pl/baza-wiedzy/2/artykul-sponsorowany

A więc dwie korzyści w jednym.

Korzyść trzecia:

Whitepress umożliwia właścicielom firm, przedsiębiorstw, działalności itp. a w związku z tym stron, serwisów, portali firmowych (firma powinna mieć własną stronę www) dotarcie do szerszego grona potencjalnych klientów, kontrahentów, odbiorców. Jak? Dzięki publikacji zacnych i mądrych artykułów eksperckich (patrz korzyść pierwsza) o działalności swojego biznesu na łamach innych portali, serwisów, stron itp. Powoduje to podobnie jak powyżej, wzrost wykładniczy świadomości marki w sieci, więcej odwiedzających, więcej linków, więcej klientów i większy zysk.

Korzyść czwarta:

Whitepress umożliwia właścicielom firm, przedsiębiorstw, działalności itp. a w związku z tym stron, serwisów, portali firmowych publikacje artykułów reklamowych – sponsorowanych na swój temat, przedstawiających siebie, swoją firmę, działalność, branżę w samych, oczywiście superlatywach (patrz korzyść druga). Ta przyjemność owszem, kosztuje, nawet nie mało, w zależności od docelowego miejsca publikacji artykułu, ale za to działa – a o to przecież chodzi.

Korzyść piąta:

Whitepress umożliwia wszystkim firmom, właścicielom, działaczom itd. zredagowanie odpowiednich, profesjonalnych, błyskotliwych i inteligentnych artykułów, zarówno eksperckich jak i sponsorowanych, rękami profesjonalnych dziennikarzy. Generalnie – jak właściciel nie umie, nie chce i nie ma kim – to proszę, jak znalazł.

Korzyść szósta:

Whitepress umożliwia – dzięki wszystkim powyższym, zasilenie swojego własnego budżetu, jako, że serwis pośredniczy w wyżej wymienionych transakcjach – też na tym procederze zarabiać musi, a więc korzyść osiąga.